poniedziałek, 1 września 2014

Jesień


Powoli, mozolnie zbieram myśli, jedna po drugiej odbijają się głowie jak wolne neurony bez potencjału. Od tygodnia próbuję coś sklecić, ale nic sensownego nie przychodzi mi do głowy. Albo to zmęczenie materiału, albo niemoc twórcza, albo i jedno i drugie. To że strumień mojej świadomości nie podąża płynnie w kierunku kupek, zupek i innych dzidziusiowych gadżetów to już wiecie, ale teraz jest znacznie gorzej.
Cóż, temat który ostatnio spędza mi sen z powiek to wojna. Jestem przerażona tym na tyle mocno, że nawet boję się o tym pisać. A tym bardziej w obliczu wydarzeń na Ukrainie nie mam ochoty pisać o czapeczkach, chusteczkach i innych, nowych bucikach, kiedy gdzieś tam leje się krew. Nie chcę siać defetyzmu, każdy niech skupia myśli na czym lubi, ale infantylizm i lekkość ducha jakby uniosła się ostatnio wraz z chmurą ciemnego dymu znad wschodniej granicy. W sercu ból i rozdarcie, w głowie strach o przyszłość, może się ułoży, może będzie pięknie, może będzie wspaniale. Teraz chcę jednak właśnie w duchu solidarności myśleć o tym jak ulotne są chwile, jak łatwo i szybko można wszystko zmieść. Jak decyzja jednego tyrana może pogrzebać setki marzeń, pragnień, uśmiechów, zniszczyć miliony wspomnień, planów i nadziei. 
W duchu tej jesiennej melancholii, w duchu stagnacji i rozmyślań zostawiam Was z jeszcze letnimi, leśnymi kadrami moich najcudowniejszych i najukochańszych dzieci, które wielbię nieustannie i każdego dnia coraz mocniej.























RYSIO
Koszula dresowa SAMODOBRO
Spodnie SAMODOBRO
HELA
Sukienka SAMODOBRO

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Przedszkole


  
Staram się o tym nie myśleć, przesadnie nie nakręcać, w ogóle nie histeryzować. Tak naprawdę to wstyd przyznać, ale prawie wcale tego nie przeżywam, nie ekscytuje się, nie zabieram za przygotowanie wyprawek, kocyków i innych gadżetów. Nie, nawet nie dlatego , że uważam, że to niepotrzebne, wręcz przeciwnie, pewnie jej się przyda, ale jakoś nie czuję presji. Przecież został jeszcze cały tydzień. To po pierwsze. Po drugie wiem, że będzie dobrze.
Chodzić do przedszkola musi bo taka kolej rzeczy i nie ma z tym dyskusji. Lament pewnie będzie bo to też raczej normalne i godzę się z tym w swoim gruboskórnym sumieniu, nie wzrusza mnie to. Rysio smucił się dwa tygodnie, teraz jest zachwycony i nie może się już doczekać końca wakacji. Z Helą pewnie będzie podobnie bo nie dość, że zna doskonale to miejsce, wiele razy odprowadzała Rysia, to od zawsze wie, że do przedszkola tak czy inaczej pójdzie. 
Cały czas powtarza jednak, że jest jeszcze za mała i musi urosnąć, chcąc się od niego wykręcić. Pewnie będzie trochę zaskoczona kiedy mamy nie będzie, kiedy zostanie sam na sam z obcymi póki co ciociami i dziećmi. Trudno, nic na to nie poradzę. Tak ma być.

sobota, 23 sierpnia 2014

Jesienne typy


czapka Bangbang Copenhagen

W moich typach jesiennych, główne nowości to czapki i swetry. Sporo rzeczy już mamy, bo zawsze staram się kupować co najmniej o jeden rozmiar większe, więc zakupów w tym sezonie będzie niewiele. Zdecyduję się na kilka złotych strzałów, dobrych jakościowo i ponadczasowych. Zara w tym sezonie mocno mnie zawiodła zwłaszcza w przedziale 3-14 lat, niestety z tego co zdążyłam już zauważyć designersko dopracowują tylko dział dla najmłodszych, a pozostałe traktują bardzo po macoszemu. To pewnie kwestia tego, że matki na pewnym etapie po prostu zauważają, że dziecko szybko ze wszystkiego wyrasta, niszczy i nie warto inwestować całej pensji w ciuchy. Jestem za to mile zaskoczona Mango, bo udało mi się wybrać kilka ciekawostek i pewnie jeszcze u nich pobuszuję. 

środa, 20 sierpnia 2014

Tak ubiera się mama

 
A gdzie szpilki!? - Zawołała Mira na mój widok.

No cóż szpilek w mojej szafie brak, podobnie jak lakierowanych torebek, połyskujących dodatków, ołówkowych spódnic i żakietów. Nie mam nic co byłoby niewygodne, uwierające i sztywne. Nie znaczy to, że przeszkadzają mi wysokie obcasy, wręcz przeciwnie nóżka w nich prezentuje się smukło i ponętnie lecz niestety tylko niewiele kobiet potrafi się w nich poruszać z gracją i powabem. To zapewne niebywała sztuka zwłaszcza na dziurawym chodniku, której ja jeszcze nie zgłębiłam i nie wiem czy kiedykolwiek pojmę. 
Przede wszystkim cenię wygodę. Stąd w mojej szafie cała gama butów sportowych, luźnych sukienek, koszul, które stanowią świetne zastępstwo dla gorsetowego żakietu i innych kloszardzkich wdzianek.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Blogi, ktore czytam


Dzieciaki wreszcie zasypiają, stawiam sobie herbatę z sokiem jabłkowym, miodem i pomarańczą odpalam laptopa i zasiadam na długie godziny. Czasami zastygam w takim bezruchu, że plecy wygięte w Łuk triumfalny przy każdym ruchu skrzypią jak stary zawias, czasami nie jest w stanie oderwać mnie nawet nagła potrzeba, poranny śpiew ptaków za oknem, czy późna godzina na wyświetlaczu, siedzę i czytam. Kiedy pojawia się nowy post cieszę się jak dziecko, otwieram pudełko z czekoladkami i wyjmuję z każdego to co najlepsze; zdjęcia, słowa, emocje, jedna po drugiej delektuję się jakby to była najlepsza mentalna uczta.